Łupkowy skandal - "EU: koncesje wydane z pogwałceniem prawa nieważne"?

Donald Tusk stwierdził na konferencji prasowej we Wronkach w 2011 r., że: "Koncesjonowanie potencjalnych złóż gazu łupkowego rozpoczęło się mniej więcej cztery lata temu i nie było przemyślane."
Donald Tusk stwierdził na konferencji prasowej we Wronkach w 2011 r., że: "Koncesjonowanie potencjalnych złóż gazu łupkowego rozpoczęło się mniej więcej cztery lata temu i nie było przemyślane." Fot. Marek Kryda
Wytrwała, wieloletnia obrona przez urzędników ministerstwa środowiska "bezprzetargowych" koncesji na gaz łupkowy, po wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 27 czerwca, będzie kosztować nas - podatników, dziesiątki milionów euro. W konsekwencji błędnych decyzji urzędników ministra Korolca na Polskę będą nałożone dotkliwe kary finansowe za każdy dzień zwłoki we wdrażaniu w Polsce obowiązującego w całej UE prawa. Ciekawe co robią biura prawne Sejmu, Senatu i poszczególnych ministerstw skoro w Polsce można niefrasobliwie i bezkarnie uchwalać prawo sprzeczne ze standardami Unii Europejskiej?

Polska konsekwentnie łamała europejskie prawo, wydając bez przetargu koncesje na eksploatację złóż gazu i ropy naftowej w skałach łupkowych - orzekł właśnie Trybunał Sprawiedliwości UE. Jest to druzgoczący wyrok - Gazeta Wyborcza komentuje: "To grozi nam odszkodowaniami zamiast zysków z łupków".


Rządowa polityka bezprzetargowego wydawania koncesji na wydobycie gazu łupkowego napotykała od początku na zdecydowany opór Komisji Europejskiej. W listopadzie 2010 r. Komisja Europejska pozywa Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości za zignorowanie prawa europejskiego - dyrektywy węglowodorowej. Jednym z zarzutów jest bezprzetargowe zagwarantowanie uzyskania koncesji wydobywczej na gaz łupkowy firmom, które bez przetargu uzyskały pozwolenie na jego poszukiwanie. Zdaniem KE, zapisy polskiej ustawy naruszają swobodę konkurencji przy ubieganiu się o koncesje wydobywcze. Polska jednak odmówiła zgody na realizację przepisów wspomnianej dyrektywy.

20 czerwca 2012 r. odbyła się pierwsza rozprawa przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w sprawie „nieprawidłowego wprowadzenia w życie" przez Polskę zapisów obowiązującej w UE dyrektywy węglowodorowej. Komisja Europejska od lat bezskutecznie domagała się, aby w każdym przypadku organizowany był publicznie dostępny, transparentny przetarg. Tymczasem poparte przez wszystkie ugrupowania sejmowe w 2011 r. zapisy Ustawy o prawie geologicznym i górniczym stoją w sprzeczności z zapisami dyrektywy, dając właścicielom koncesji poszukiwawczych automatyczne prawo do wyłącznego nabycia koncesji wydobywczej. Ciekawe co robią biura prawne Sejmu, Senatu i poszczególnych ministerstw skoro w Polsce można niefrasobliwie uchwalać prawo sprzeczne ze standardami Unii Europejskiej?

Polska przez lata konsekwentnie nie przyjmowała argumentów Komisji Europejskiej i nie chciała się zgodzić na implementację przepisów wspomnianej dyrektywy do prawa polskiego. „Zarzuty, które postawiła nam Komisja Europejska, miały charakter formalny i naszym zdaniem ich zasadność upadła wraz z wejściem w życie nowej Ustawy o prawie geologicznym i górniczym. Będziemy więc wnosić o oddalenie pozwu" – powiedział w 2012 r.portalowi Wnp.pl Rafał Miland z ministerstwa środowiska. Obecny werdyktu Trybunału Sprawiedliwości oznacza, że decyzja ministerstwa środowiska o "bezprzetargowym" koncesjonowaniu gazu łupkowego jednak jest bezprawna. W konsekwencji błędnych decyzji urzędników ministra Korolca na Polskę będą nałożone dotkliwe kary finansowe za każdy dzień zwłoki we wdrażaniu w Polsce obowiązującego w całej UE prawa. Wytrwała obrona bezprzetargowych koncesji na gaz łupkowy będzie kosztować nas, podatników, dziesiątki milionów euro.

- Władze od kilku miesięcy badają koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce - oświadczył Donald Tusk na konferencji prasowej we Wronkach w 2011 r.- koncesjonowanie potencjalnych złóż gazu łupkowego rozpoczęło się mniej więcej cztery lata temu i nie było przemyślane.- Jak dodał, władza bada koncesje przyznawane w ciągu ostatnich pięciu lat. - Będziemy wyciągali z tego wnioski i konsekwencje - zapowiedział.


Nowe światło na kulisy negocjacji rządowych na temat eksploatacji gazu łupkowego w Polsce rzuca ujawniona przez Wikileaks poufna depesza ambasady amerykańskiej w Warszawie z 6 września 2006 r. Możemy tu znaleźć informację, kto domagał się od Polski bezprzetargowych koncesji (no bids required) na gaz łupkowy. „ExxonMobil będzie negocjował, by dostęp do terenów koncesyjnych odbywał się bez wymogu przeprowadzenia przetargów". Czytamy również, że „ExxonMobil sondował możliwości eksploatacji (gazu) w Polsce we wczesnych latach 90., jednak wycofał się, gdy nie udało mu się wynegocjować gwarancji ceny rynkowej i prawa do eksportu". Czy to oznacza, że rząd Polski w latach 90. nie zgodził się na „bezpodatkową" eksploatację gazu łupkowego?

W styczniu 2012 r. ABW pod zarzutem korupcji przy wydawaniu bezprzetargowych koncesji na gaz łupkowy zatrzymała siedem osób (urzędnikom zarzucono wydawanie koncesji na gaz łupkowy za łapówki). Wśród zatrzymanych było trzech pracowników Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych Ministerstwa Środowiska. ABW wówczas zatrzymała też pracownika Państwowego Instytutu Geologii i trzy osoby z firm ubiegających się o koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego. Z ustaleń ABW i prokuratury wynika, iż chodziło o łapówki w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Miały one być wręczane w okresie od wiosny do jesieni 2011 r. Jak podała TVN CNBC, chodzi o spółki powiązane z notowanym na GPW Petrolinvestem. Firma ta wydała oświadczenie, w którym zastrzegła, że żaden z zatrzymanych nie był jej pracownikiem i że oczekuje na wyniki śledztwa w tej sprawie. Z kolei akcjonariusze Petrolinvestu oficjalnie zapytali, czy wydane z pogwałceniem prawa koncesje będą unieważnione?

Od 2012 r. polskie Prawo geologiczne i górnicze podważa nie tylko dyrektywę węglowodorową Unii Europejskiej, ale też rozporządzenie REACH o toksycznych środkach chemicznych oraz art. 7 i 8 Konwencji z Aarhus, z których to artykułów jednoznacznie wynika obowiązek zapewnienia społeczeństwu udziału w postępowaniach legislacyjnych, mających za przedmiot opracowywanie i przyjmowanie planów, programów oraz wytycznych polityk mających znaczenie dla środowiska, a także w postępowaniach dotyczących przygotowywania przepisów wykonawczych lub procedur obowiązujących aktów normatywnych.

- Wyrok jest obecnie analizowany przez ministerstwo środowiska pod kątem skutków prawnych i faktycznych. Wyniki analizy będą znane w najbliższym czasie - komentuje spektakularną porażkę rządu w sporze z Unią Europejską wicemininister środowiska Piotr Woźniak.

WIKILEAKS: Depesza dyplomatyczna z 6 września 2006 r. z Warszawy
Trwa ładowanie komentarzy...